Opowieść lelozyjska o słońcu

Mamy kolegę, który zwie się Ignacy – i jest to jeden z naszych najmłodszych kolegów – który w sposób dotkliwie prosty umie nazwać świata tego komplikacje rozmaite. Nie tracąc przy tym poetyckiej frazy. Być może to geniusz dzieciństwa. Być może jest kosmitą. A być może, co podejrzewamy, bo to nie jedyny taki kolega, dzieciom śnią się po nocach wiersze papuzie księżniczki Ateh i stąd to wszystko. Dlatego skrzętnie opowieści lelozyjskie zbieramy, a nuż się uzbiera z tego jakiś pieprzyk na biodrze…

Opowieść genezyjska:
„Dawno dawno temu było sobie Słońce. Słońce wydało na świat Księżyc.
I Jedynkę.”

Luria w zaświatach pieje z zachwytu.

Reklamy

Informacje o Parparusza Wędrowna Wytwórnia Zdarzeń

Zawsze w drodze... Always on the way... Siempre en camino... Sempre in cammino...
Ten wpis został opublikowany w kategorii inspiracje, marginalia, opowieści, opowieści lelozyjskie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s