Miś, który wyszedł

Najwyraźniej, trzeba uważać którędy i w którą stronę się wychodzi…

Dawno dawno temu był sobie miś, który mieszkał w klatce.
Nikt go z niej nie wypuszczał, a miś bardzo tęsknił za przygodami.
Pewnego dnia pod osłoną nocy miś opuścił klatkę.
Balans – bowiem tak miś miał na imię – wyszedł z klatki tajemniczą szafą.
Otworzył jej drzwi z drugiej strony, i nic tam nie znalazł.

(2012, Ignacy, lat 5)

Reklamy

Informacje o Parparusza Wędrowna Wytwórnia Zdarzeń

Zawsze w drodze... Always on the way... Siempre en camino... Sempre in cammino...
Ten wpis został opublikowany w kategorii marginalia, opowieści lelozyjskie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s